niedziela, 22 września 2013

I'm Sorry !


 Niestety następny rozdział się nie pojawi jutro , ponieważ nie mam go napisanego . Przyczyna brak czasu i nauka . Postaram się jak najszybciej go napisać i dodać , on będzie dłuższy i troszkę inny więc więcej pracy jeszcze raz przepraszam ! <3 br="">Kocham ten cover !  <3 font="">



poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 2


Następnego dnia obudziłam się o 7:40 . Leżałam patrząc na gwiazdy namalowane na suficie ok. 10 min. Wstałam i poszłam do garderoby . Dzisiaj było gorąco więc wybrałam krótkie jaskrawe różowe spodenki do tego białą prześwitującą bokserke z krzyżem . Białe Vansy z różowym po bokach . Poszłam do łazienki , rozebrałam się i weszłam pod prysznic , woda spływała po mnie od ramion do stóp , kocham to uczucie , umyłam włosy . Wyszłam stanęłam przed lustrem w ręczniku , zrobiłam lekki makijaż , zaczęłam suszyć włosy . Gdy już były suche ubrałam się i zrobiłam z nich wysokiego kucyka . Wybrałam jeszcze pare kolorowych branzoletek , długi naszyjnik z sową i białe wkrętki w serca . Wyszłam z łazienki była 9:00 , poszłam na dół po schodach omijając ostatni stopień , i weszłam do kuchni w której już siedziała mama .
- Dzień dobry mamo – powiedziałam i dałam jej w policzek buziaka
- Dzień dobry córciu – uśmiechnęła się do mnie popijając kawe .
Wyjełąm z szafki płatki , a z lodówki mleko . Wsypałąm je do miski i polałam mlekiem . Usiadłam do stołu i zaczęłam spożywać śniadanie , w tym samym czasie do kuchni przyszła Viola .
- Cześć szkrabie – powiedziałam do siostry odkładając naczynie do zmywarki .
- Hej siostra – odpowiedziała uśmiechająć się słodko do mnie.
- Wybierasz się gdzieś dzisiaj kochanie ?  - zapytała się mama spoglądając na mnie .
- Idę z Liz na zakupy . Przyda się pare nowych ciuchów
- Potrzebujesz pieniędzy – zapytała wuciągając portfel z torebki .
-Nie , mam przecież swoją kase i karte kredytową – uśmiechnęłam się do rodzicielki .
- Viola co chcesz na śniadanie – uwielbiam robić siostrzyce śniadania .
- Tosty ! I sok pomarańczowy – krzyknęłam uśmiechnięta .
Nalałam do szklanki soku pomarańczowego i zaczęłam robić tosty . Nałożyłam na talerzyk i podałam jej razem z sokiem .
-Proszę bardzo madam – pocałowałam ją w policzek .
-Dziękuje – zaczęła  jeść .
Poszłąm na górę do pokoju i usiadłam na łóżku , wzięłam laptopa na nogi , przeglądnęłam facebook’a i Twitter’a , odpisałam na pare pytań od fanów i Fallow’nełam kilka . Wyłączyłą urządzenie . Była  godzina 11:00 , jak ten czas szybko zleciał , o 13 byłam umuwiona z Eli , więc miałam jeszcze trochę czasu , podszedłam po gitare , usiadłam na łóżku i zaczęłam komponować , zajęło mi to godzine , dopiero miałam muzyke został mi jeszcze tekst , ale to nie dzisiaj . Gdy odkładałam już gitarę , do mojego pokoju wleciałą Viola .
-Co robisz ? – paczyła na mnie tymi swoimi wielkimi paczadłami .
-odkładam na miejsce gitarę – powiedziałam odkładając gitarę .
-Zagraj mi coś – usiadła na łóżku – ale na pianinie – uśmiechnęłam się do mnie prominnie .
Wcześniej nie wspominałam że w pokoju mam jeszcze pianino . Ale to taki szczegół.
- a co mam ci zagrać – zapytałam siadając przed pianinem .
- Emmm Te Creo – odpowiedziała .
Uśmiechęłam się do niej słysząc nazwe piosenki którą napisałam jak miałam 14 lat , nie wiem czy jeszcze pamiętam ją , tekst jest po włosku , bo strasznie mi się podobał wtedy ten język . Zaczęłam grać i śpiewać .

No sé si hago bien,
No sé si hago mal
No sé si decirlo,
No sé si callar;

Que es esto que siento
Tan dentro de mí,
Hoy me pregunto
Si amar es así…

Mientras algo me hablo de ti,
Mientras algo crecía en mí,
Encontré las respuestas a mi soledad
Ahora sé que vivir es soñar.

Ahora sé que la tierra es el cielo,
Te quiero,
Te quiero.

Que en tus brazos ya no tengo miedo,
Te quiero,
Te quiero.

Que me extrañas con tus ojos,
Te creo,
Te creo…

Y Cuando te acercas
No sé cómo actuar.
Parezco una niña.
Me pongo a temblar

No sé qué me pasa
No sé si es normal.
Si a todas las chicas
Les pasa Algo igual.

Mientras algo
Me hablo de ti,
Mientras algo
Crecía en mí,

Encontré las respuestas a mi soledad
Ahora sé que vivir es soñar.

Ahora sé que la tierra es el cielo,
Te quiero,
Te quiero.

Que en tus brazos ya no tengo miedo,
Te quiero,
Te quiero.

Que me extrañas con tus ojos,
Te creo,
Te creo…

Que me extrañas
Que me llamas
Te creo,
Te creo…

Te quiero,
Te quiero…
Ahora sé que la tierra es el cielo…

Te quiero,
Te quiero…
Que en tus brazos ya no tengo miedo,

Que me extrañas con tus ojos,
Te creo,
Te creo…

Que me extrañas
Que me llamas
Te creo,
Te creo…

No sé si hago bien,
No sé si hago mal
No sé si decirlo,
No sé si callar



Kiedy skończyłam odwróciłam się w stronę Violetty . Siedziała cichutko lekko się uśmiechając . U niej to było dziwne , patrzyła na mnie tymi pięknymi oczyma , nie wypowiadając ani słówka .Przeraziłam się .
- Vilu i jak mogłobyć ?
Jezuuu , ona jest straszna taka cicha . Co się stało z moją siostrą O.o . Wstałam z stołka i podeszłam do niej , usiadłam obok mnie , jeździła za mną wzrokiem . Położyłam na jej czole rękę , jak poparzona , obudziła się z transu .
- Te Creo , Te creo …
Zaczeła wyć na cały dom , powróciła pomyślałam .
- Zaśpiewaj mi coś jeszcze – powiedziała do mnie swoim słodki głosikiem .
W tym samym czasie , w całym domu było słychać dźwięk dzwonka do drzwi , była godzina 13:02 , czyli to Eli . Zakupy jak ja uwilbiam kupować cichy , mogę po sklepach chodzić godzinami , tak samo Liz <3 .="" .wsta="" am="" br="" bratnia="" dusza="" hahah="" i="" ka="" moja="" na="" popaczy="" si="" vilu="" z=""> - Kochanie , nie teraz , kiedy indziej okej , bo przyszła po mnie Liz , dobrze ? -  powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej ciepło .
- No dobrze – powiedziała smutno i wybiegła z pokoju .
Już jej chumor powrócił , zabrałam jeszcze torębkę, telefon i zszedłam na dół . W kuchni już na mnie czekała Eli .
-  Cześć Misiek – Powiedziała i pocałowałam ja w policzek .
-  Siemaneczko , idziemy ? – zapytała , pokiwałam głową twierdząco , ruszyłyśmy w stronę drzwi . Szybko wyszłyśmy i zamknęłyśmy za sobą drzwi , żaby nie słyszeć jak Viola , prosi ‘ kup mi coś ‘  , ‘ ja chce nową lalke ‘ , ‘ mogę iść z wami ‘ , ‘ Kup mi Liam’a !! ‘ . Hahhahah , i tak zawsze , ale nie rozumiem jej miłości do Liam’a , wiem ma dopiero 5 lat , ale jest bardzo rozwinięta jak na swój wiek . Nie żeby mi to przeszkadzało , ale nie kiedy gada dziwne rzeczy . Gdy tak rozmyślałam nie zauważyła że jesteśmy już pod Centrum Handlowym . Popatrzyłam na Liz
- No to zakupy czas zacząć – wykrzyknęłam i pociągnęłam ją do środka , jak zawsze , pierwszy do jakiego sklepu weszłyśmy do z butami . Jak ja kocham kupować Buty . Następnie poszłyśmy zobaczyć na FullCapy  i do różnych  innych sklepów . Po 6 godzinach byłyśmy wykończone . Poszłyśmy do Caffe na Latte . Byłyśmy tam stałymi klientkami , nie wierze że to się zaniedługo zmieni .
- Za pare tygodni , będziemy mieszkać w Londynie , to jest straszne . – powiedziałam udająć smutną minkę .
- Dlaczego ? – zapytała ciekawsko Liz .
- Bo będę tęsknić za mamusią i tatusiem – udawałam że płacze .
- Hahhahaha … -  Liz wybuchła śmiechem , zaraz po niej ja . Ludzie w Caffe , się na nas dziwnie paczyli , ale nas to nie obchodziło . Kiedy przestałyśmy się śmiać . Zrobiło mi się już naprawdę smutno , pomyśleć , wyjadę do Anglii na stałe , nie będę mogła odwiedzać moich ukochanych miejsc , do których uciekałam gdy byłam smutna , zakochana i zauroczona . Najbardziej będę tęsknić za tym moim magicznym miejsce , obiecuje że jak kiedyś znajdę osobę którą będę kochać i będę wiedzieć że to ten jedyny zabiorę go tam . Rozmyślałam tak przez chwile .
- Wiesz za czym będę naprawdę tęsknić? – zapytała się mnie Liz .
- No nie wiem . Chm…- udałam że się zastanawiam .
- Za obczajaniem chłopaków na SkyteParku hahhah … - Powiedziała i zaczęłyśmy  się znów śmiać , jesteśmy nienormalne xD . Przesiedziałyśmy tak z  godzinę , była dokładnie 20:10 , zaczęłyśmy się zbierać do domu , zapłaciłyśmy i wyszłyśmy obładowane torbami . Miałyśmy do CH  10 minut , ale niechciało nam się targać tych torb wieczorem , więc zadzwoniłyśmy po taksówke , po 5 minutach była już po nas .
_________________________________________________

Przepraszam że taki krótki , ale obiecuje że 3 rozdział będzie dłuższy pojawi się też niespodzianka . ;3
Komentujcie to naprawdę pomaga w pisaniu ,
Przepraszam za błędy , ale niestety nie mam czasu na ich poprawienie obiecuje że zostaną na 100 % poprawione . ;3

Szablon :P

Kochani , jak widać wygląd bloga nie jest zajebisty . Wiem , mam już szablon , ale zostało go zastosowanie na tym blogu , a ja jestem w tym zielona ;3 . Do tygodnia pojawi się na 100 % Szablon , pomoże mi w tym mój brat . Chce być informatykiem , to teraz będzie mi wszystko robił Buhahaha ...  Mam nadzieje , że takie coś was nie zniechęci :D . 2 rozdział pojawi się Jeszcze dzisiaj , pare poprawek dopisek i dodaje ;3 .

I LOVE YOU !  <33 font="">

niedziela, 8 września 2013

Rozdział 1



- Mamo ! Mamo ! Mamooooo ! - krzyczałam , zbiegając z schodów i niestety potykając się o ostani stopień czwarty raz w przeciągu 15 minut - To jest przeklęty stopień ja się boję już na nim stawać . - powiedziałam i zaczeła po nim skakać .
- No przeklęty , a po nim skaczesz , ależ ty mądra. Jeszcze się wywal . - powiedziała mama i jak na złośc potknęłam się już piąty raz o niego .
- Nie widziałaś tego - owiedziałam śmiejąc się szybko wstając na nogi , popatrzyłam się srogo na schody i obróciłam się do mamy która już nie mogła wytrzymać z śmiechu z mojego gestu - Nie rozumiem co w tym takiego śmiesznego - popatrzyłam się na nią dziwnie .
- Dobra , nieważne . Co chciałaś mi powiedzieć ? - zapytała się .
- Aaaa własnie . Dostałam się razem z Eli do szkoły muzycznej w Londynie Aaaaaaa - zaczeła wrzeszczeć jak jakaś psychopatka .
- Co !? Naprawdę !? - zaczeła mama krzyczeć . Czyli to nie moja wina że jestem taka nienormalna , to po niej i przez nią tak mam . (xD)
- Takkk. Musimy się u nich zgłosić tydzień wcześniej , żeby potpisać wszystkie papiery i umówić się  wpłatą .
- Czyli za tydzień musicie wyjechać . Gdzie będziecie mieszkać ? -zapytała się . Ta tylko myśli gdzie i z KIM !? Hahha ...
- Zadzwonie do wójka Paul'a , czy możemy u niego narazie zamieszkać , a potem będziemy szukać jakiegoś mieszkania , tak to będziemy mogły go obejrzeć na żywo a nie przez internet. - odpowiedziałam .
- Dobrze , na pewno się zgodzi bo jesteś jego oczkiem w głowie dla ciebie zrobiłby wszystko wkońcu jesteś jego chrześnicą . Już widzę te nagłowki w gazetach . '' Dziewczyny z Sweet Secret - Effy Jons (17 lat) i Elizabeth Whites (17 lat) . Przeprowadzają się do serca Anglii , aby uczęszczać do szkoły muzycznej w Londynie . '' - wyrecytowała to jak by się uczyła tego na pamięć . hahaa ...
- Nie rozumiem twojego przesłania - zrobiłam dziwną minę .
- Dobra idz zadzwonić do wójka i przyjdz na obiad ! - pospieszyła mnie mama . Pobiegłam szybko na góre wpadając na szafkę obok drzwi do mojego pokoju . Na drzwiach miałam przyklejoną budkę telefoniczną taką samą jak są w Londynie ;P.
Otworzyłam drzwi i weszłam do mojego królestwa . Na pierwszy rzut oka mój pokój wyglądał jak czerwono-niebiesko-biała kupa (xD) . Mam wielkie łóżko z baldachimem pościel w małe flagi Wielkiej Brytanii . Na 2 ścianach mam narysowaną flagę W.B. . Dywan jest w kropki czerwono-niebiesko-białe . Na sówicie mam narysowane gwiezdziste niebo . Naprzeciwko drzwi , jest wielki balkon , na którym mam 2 leżaki i mały stoliczek . Podeszłam do komody , obok łóżka i wziełam do ręki telefon . Wyszukałam w kontaktach wójka i nacisnęłam na zieloną słuchawkę . Już miałam się rozłączyć , gdy po 3 sygnale odebrał .
- Cześć mała . - powidział do słuchawki .
- Już nie taka mała , za miesiąc mam 18 - odburknęłam do słóchawki .
- Nie , nie złość się . Pamiętaj złość piękności szkodzi . Muszę ci prezent wysłać . -powiedział do słchawko . To sie zdziwi . ;P
- Wójku nie będziesz musiał , bo mam sprawę , bardziej prośbe - powiedziałam tajemniczo .
- No nie trzymaj mnie w niepewności - usłyszałam ciekawski głos wójka . hahah ...
- Razem z Eli dostałyśmy się do szkoły muzycznej w Londynie i nie mamy narazie gdzie zamieszkać , a od ciebie jest 5 minut drogi samochodem , a 15 minut pieszo . I pomyślałam jeśli się oczywiście zgodzisz , że mogłybyśmy na jakiś czas zamieszkać u ciebie - powiedziałam do schawki z nadzieją w głosie że się zgodzi .
-Oczywiście , że możecie . Tylko wiesz nie mieszkam sam .Mieszka z mną jeszcze piątka debili - powiedział trochę cziszej , ale w odali usłyszałam 'Ejjjj' pewnie jest z nimi .
- Hhah , ale nie będziemy wam przeszkadzać bo nie będzię nas często od rana do wieczora . Za tydzień byśmy musiały wyjechać .
- Mnie aktualnie , nie ma , bo jestem w trasie z chłopakami i wracam dopiero za miesiąc ,ale zrobimy tak , wyśle po was szofera i on was zawiezie do domu i da klucze . Pamiętasz jak byłyście  u mnie 6 lat temu to wszystko jest takie same tylko nie które detale są zmienione i 5 sypialni i 2 łazienki zajęte .
- Okey , jeszcze wójku mam pytanie , chodzi o mój i Liz dawny pokój . - powiedziałam .
- Wiem o co chesz się zapytać , one zawsze były wasze i zawsze będą , stoją zamknięte na klucz który mam tylko ja i nikt tam nie wchodzi oprócz mnie . Wyśle wam ten klucz i Tom wam je da .
- Dobra , dziękuje wójku za wszystko . Kocham cię ! Jeszcze będe dzwonić Papa .
- Niemazaco ! Też Cię Kocham Fiziątko . Będę czekać na telefon Pa - powiedział do słuchawki w tle usłyszałam 'Ale to było słodkie aż żygać mi się chcę '' , '' Zamknij się Zayn '' . Poczym wójek się rozłączył . Dawno nikt mnie do mnie nie mówił Fiziątko , mówiła tak do mnie babcia , która umarła 2 lata temu . Wybrałam numer Liz . Odebrała po pierwszym sygnale .
- Hej Liz . Załatwiłam i możemy na jakiś czas zamieszkać z wójkiem . Będzięmy miałe nasze stare pokoje w których podobno nic się nie zmieniło .
- Naprawdę !? To Super już się nie mogę doczekać .- powiedziała uradowana .
- Będziemy miały jeszcze pięciu lokatorów - powiedziałam tajemniczo 
- Uuuu boje się . Hhhah . A co z tą jedzą Caroline ? Są nadal razem , czy wyrzucił ją na zbity pysk ? - spytała się Eli
- Rok temu się rozstali , pewnie znalazła już nwego i ciągnie go na kase . - odpowiedziałam do słuchawki .
- No ona tylko , Kaska , kaska ,kaska , . Dobra , ja musze kończyć bo mama mnie woła na obiad . Do jutra na zakupach . - wysłała całusa przez fona i rozłaczyła się .
Odłążyłam na komodę telefon i poszłąm na dół . Gdy schodziłam po chodach ominełam ostatni stopień i popatrzyłam się na niego ostrym wzrokiem i skierowałam się do kuchni .
- Mam nalewała do misek zupę ogórkową . Uwielbiam przygotowywaną prze nią bo zawsze robi przepyszną , przed wyjazdem musi mi podać przepis . Usiadła do stołu przy którym już siedziała moja młodsz siostra Viola .Mama podała mi miskę i sama usiadła przy stole i zaczeliśmy jeść .
-Gdzie jest tatuś ? - zapytała się Viola mamy .
- Jest w pracy , przyjdzie dopiero wieczorem , a teraz jedz zupke kochanie - powiedziałam do niej mama uśmiechając  się .
- Smacznego - powiedziała do nas Viola i zaczeła jeśc .
- Smacznego ! - odpowiedziałam z mamą równoczęsnie i uśmiechnęłam się do niej .
Po zjedzonym posiłku pozbierałam naczynia z stołu i włożyłam do zmywarki . Podeszłam do  lodówki i wyciągnęłam opakowanie lodów śmietankowych , bitą śmietanę , różnokolorowe żelki od których jestem uzależniona , polewę czekoladową , draże i trzy miski . Do każdej wsadziłam 2 gałki lodów posypałam drażami żelkami . Zrobiłam serduszka bitą śmietaną i polałam polewą czekoladową , wsadziłam jeszcze po bokach ciastka , wyciągnełam 3 łyżeczki i zaniosłam lody do salonu , podałam mamie i Violi . Usiadłam obok nich na fotelu . W telewizji leciała Eska , właśnie puścili One Direction - Little Things , przy który zawsze moja siostra płacze , a mi się kręci w oka łza .
- Z nimi będę mieszkać - powiedziałam obojetnię .
Zaraz potem popatrzyły się na mnię jak na idiotkę .
- Wójek jest ich menadżerem i mieszkają z nim - wyjaśiłam im . Jakie niekumate istoty pomyślałam .
- Będziesz mieszkać z nimi , aaa załatw mi autografy , albo przywiez mi tu Liam'a zamknięmy go w piwnicy i na zawszę będzię mój - popatrzyłam się razem z mamą na nią dziwnie . Jezuu co ona ma w głowie . Zapomniałam wspomnieć że jest Direcośtam , dobra żartuje Directioners (xD) wszędzie w pokoju ma plakaty Liam'a .
- Jak wyjedziesz do Londynu to kto będzie robił takie pyszne lody ? - zapytała się mnie Viola . Zrobiło mi się smutno gdy pomyślałam , że będe musiała ich tu zostawić .
- Będe przyjazdzać do ciebie , albo ty do mnie i będziemy robić je razem , okey ? - zapytałam się jej .
- Okey - powiedziała rozpromieniona .
Wstałam z kanapy wziełam miski i włozyłam do zmywarki i ruszyła do pokoju . Otworzyłam drzwi i ruszyłam w stronę garderoby , ubrałam białą a'la bluzę z napisem 'Fuck You !'  ,  do tego niebieskie rurki  . Buty z nike'i i czarny FullCap z napisem' New York ! ' . Wziełam dużą brązową torebkę . Włosy zostawiłam rozpuszczone lekko falowane . Poprawiłam makijaż . Podeszłam do komody i wziełam z niej mój telefon na którym odrocie był Ed Sheeran i klucze . Schowałam obie rzeczy do torebki i zszedła na dół . Zapomniałam i stanełam na ostani stopień , ale się nie wywróciłam . (xD)
- Mamo ja wychodzę . Ide na spacer wróce koło 21 .- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej , zawsze to działa .
- Tylko uważaj na siebie . - powiedział . Mówiłam że to działa :p . Wyszłam z domu i ruszyłam w stronę parku do którego idzie się pieszo 20 minut . Ubrałam mje ulubione różowe słóchawkim z małymi pandami , które dostałam rok temu na urodziny od wójka Paul'a . Puściłam Ed'a Sheeran'a i szłam w ciszy . Ulice były zatłoczone jak na niedzielne południe . Już z daleka było widać Fontanne i dzieci bawiące się przy niej , dzisiejszy dzień jest trochę chłodniejszy niż zazwyczaj . Gdy przechodziłam obok fontanny dzieci bawiące się przy niej pomachały mi a , ja im odmachałam . Kocham dzieci , może dla tego jestem chrzęstną Lux od Lou .Mam starszą siostrę która mieszka w Londynie , ona ma innego ojca ,a  ja innego . Ale dla nas to nic nie znaczy kochamy się ,a to najważniejsze . Byłam już poza parkiem przedemną był niewielki las . Ludzie tam nie wchodzą , bo krąży historyjka w której jest mówino , że zabito tam małą dziewczynkę i jej duch tam krąży . Ale to jest wymyślone , skąd ja to wiem bo to moja prababcia wymyśliła , żeby nikt nie wchodził w głab tego lasu . Weszłam do lasu i szłam około pięć minut i ukazało mi się tę piękne magiczne miejsce o którym nikt nie wie . Płynie tu rzeka o której istnieniu nikt nie wie , zaraz obok jest niewilka polana , na której stoi malutki domek . Ruszyłam w jego kierunku , zamykany on jest na klucz , który tylko ja mam . Wsadziłam klucz do otworu przekręciłam i otworzyłam drzwi . Wszedła do środka położyłam torębke na bójanym fotelu podszedłam do ściany na której wisi moja gitara , wziełam ją do ręki i wyszłam na polanę usiadła na ziemi i zaczełam grać pierwsze dzwięki piosenki SMS i zaczełam śpiewać .

Wysyłam tobie list
Opiszę dzisiaj w nim
Jak wiele łączy nas
Jak wiele jeszcze mogło trwać
I mimo tego wiem
Nasz czas już skończył się
To jeden gest nie zmieni nic już nie

Choć z nieba pada deszcz
Tak jakby płakał nad nami Bóg
Nic już nie liczy się
Czekam na twój ruch

Jak długo czekać mam
Az dasz mi jakiś znak
Wystarczy jeden gest
Chociaż sms
Wysyłam tobie list
Nie oczekując nic
Wystarczy jeden gest
Chociaż sms

Wysyłam dzisiaj list
Dziękując tobie w nim
Za wiele wspólnych i za wiele
Naszych pięknych chwil
Nie żale wcale się
Choć tęsknie za tym, wiesz
Jeden gest nie zmieni nic już, nie

Choć z nieba pada deszcz
Tak jakby płakał nad nami Bóg
Nic już nie liczy się
Czekam na twój ruch

Jak długo czekać mam
Az dasz mi jakiś znak
Wystarczy jeden gest
Chociaż sms
Wysyłam tobie list
Nie oczekując nic
Wystarczy jeden gest
Chociaż sms

Choć z nieba pada deszcz
Tak jakby płakał nad nami Bóg
Nic już nie liczy się
Czekam na twój ruch

Jak długo czekać mam
Az dasz mi jakiś znak
Wystarczy jeden gest
Chociaż sms
Wysyłam tobie list
Nie oczekując nic
Wystarczy jeden gest
Chociaż sms
Chociaż sms

Gdy zakończyłam położyłam się na plecach i wpatrywała się w chmury niektóre miały kształ wiewiórek a nie które serc . Przesiedziałam tak z pare godzin , bo zaczeło się robić coraz ciemniej było już godzina 20:34 . Wstałam z ziemi wziełam gitare i poszłam w stronę domku , odłożyłam ją na swoje miejsce wziełam torebkę i wyszłam zamykając za sobą drzwi . Ruszyłam w stronę domu , szłam do niego już pustymi ulicami , nia bałam się ponieważ często tędy chodzę  . Drpga do domu zajeła mi 33 minuty spacerkiem. Weszłam do domu , gdy przechodziła koło salonu zauważyłam spiącą na kanapie mamie , podszedłam do niej przykryłam ją kącem i wyłączyłam telewizor . Poszłam na górę . Wszedła do pokoju odłożyłam torębkę , usiadłam na łóżku i wziełam na kolana laptopa , sprawdziłam Facebook'a Twitter'a o Tumblr'a . Wyłączyłam go i odłożyła . Wstałam z łóżka poszłam do łazienki , wziełam długą kąpiel ubrałam się w pidżame i wyszłam z łazienki . Była już godzina 23:12 . Położyłam się do łóżka i odpłynełam w krainę Morfeusza .


_____________________________________________________

Przepraszam za błędy , ale nie mam czasu na poprawienie ich , a niestety potem mnie nię będzie , jak znajdę czas to poprawie ! Komentujcie . Następny rozdział pojawi się za tydzień w poniedziałek wieczorem  ;3

poniedziałek, 2 września 2013

Prolog



*** 14 lat temu ***
Na ławce obok placu zabaw siedzi 4 letnia dziewczynka cała zapłakania . Zauważa to 5 letni chłopczyk i podchodzi do niej .
- Czemu Płaczesz ?  - zapytał się dziewczynki .
- Bo nikt nie chcie się z mną bawic - powiedziała cichutko chlipiąc dziewczynka .
- Jak chcesz ja mogę się z tobą pobawić -  powiedział chłopczyk i uśmiechnął się .
- Naplawde ? - spytała się ocierając łzy .
- Tiak - powiedział i podał jej renkę .
- Jak się naziwasz ? - zapytała
- Harry , a ty? - powiedział .
- Effy - odpowiedziała .
- Przyjaciele do końca życia ? - zapytał się Harry .
- Psyjaciele dio końca zycia . - potwiedziła Effy .
Chwyili się za ręce i poszli  na huśtawki , bawili się razem , aż nie przyszli po nich rodzice . Bawili się codziennie  . Albo Harry przychodził po Effy , albo ona po niego , bo okazało się że mieszkają dwa domy obok siebie . Ich rodzice się zaprzyjaznili .
*** 2 lata pózniej ***
- Gdzie jedziesz ? - zapytał się Harry 6 letniej Effy .
- Do polski - odpowiedziała .
- A dlaczego ? - dopytywał się chłopak .
-Bo babcia jest bardzo chora i musimy jechać się nią opiekować - powiedziała ze smutkiem dziewczynka .
- Ale wrócisz ? - zapytał się Harry .
- Kiedyś na pewno - odpowiedziała Effy - Mam coś dla ciebie , żebyś nigdy o mnie nie zapomniał - podała Harry'emu breloczek z połową serdzuska na której było napisane 'Forever'
- Dlaczego tylko połowa serduszka ? - zapytał się .
- Ja mam drugą połówkę na której jest napisane 'Friends'. Jeśli będziemy koło siebie stać , te połówki zaczną świecić na czerwono i złączą się i wyjdzie serduszko - odpowiedziała i staneła obok niego .
Harry podbiegł do mamy Effy , Angie .
- Dlaczego Effy nie może zostać tutaj i mieszkać z mną ? - spytał się zapłakany chłopak .
- Harry ona musi jechać z nami , bo będziemy za nią bardzo tęsknić i babcia chciałaby ją zobaczyć . Ty byś chciał być daleko od mamy i taty ? - zapytała się Harry'ego mama Effy .
- Nie , bo bym bardzooo tęsknił za nimi - odpowiedział ze smutkiem w oczach Harry .
- No to widzisz Effy też by bardzo tęskniła . A teraz idz się pożegnać z nią . - powiedział i popchnęła lekko go w stronę dziewczynki .
- Będę za tobą bardzo tęsknił - powiedział i mocno przytulił Effy . -Jak będziemy starsi to kupie nam dom , przylece po ciebie moim prywatnym samolotem i zamieszkamy razem , dobra ? - popatrzył na dziewczynkę .
- Okey - odpowiedziała .
- Kochanie msimy już jechać - zawołał do Effy jej tata .
- Już idę tatusiu - odkrzyknęła o popatrzyła się smutno na Harry'ego - Nie zapomnij o mnię , będe tęsknić . Kocham Cię ! - powiedziała .
- Nigdy nie zapomnę, ja będe bardziej tęsknić , Też Cię Kocham - powiedział i ostatni raz mocno przytulił dziewczynkę . Kiedy się oderwali ostani raz na siebie popatrzyli i Effy podbiegła do taty i wsiadła do samochodu . Cały czas patrzyła przez okno w samochodzie na Harry'ego , on patrzył na nią . Obydwoje strasznie płakali . Kiedy już odjechali z pola widzenia Harry'ego , rozpłakał się jeszcze bardziej . Od tamtego czasu już się nigdy nie widzieli .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Co się stanie z ich dalszym życiem , jeśli pamiętają tylko nawzajem swoje oczy , ona jego zielone jak błyszcząca trawa , a on jej niebieskie jak ocean . Czy rozpoznają swoje oczy , czy staną zablisko siebie i ich breloczki się połączą , które zawsze noszą  , ona na prawym nadgarstku , a on na lewym . Czy może ktoś im w tym pomoże. A może ich rodziny im przypomną . A może ktoś będzię musiał ucierpieć , żeby im pomóc rozpocząć od nowa przyjazn  , lub wyciąć z życia 11 lat i udawać jak by nigdy się nie rozłączyli .  Zostaną przyjaciólmi czy wrogami . A może coś zaiskrzy . Może Harry będzie powoli sobie przypominał każdy jej detal , ale będzię to odrzucał uważał że to nie możliwe i zostanie dla niej chamski i wredny .



__________________________________________________________________

Jak widzicie dodaje prolog . Jak pamiętacie , albo nie . Na początku pisałam że działalność bloga zaczyna się od września i Ta Da ;D . 1 rozdział pojawi się pod koniec tego tygodnia , lub początkiem przyszłego . Niechce dodawać rozdziałów co 2 lub 3 dni , bo niestety nie mam na tyle czasu żeby pisać rozdziały . A tak to mogę codziennie po trochę napisać a potem to połączyć i rozdział gotowy , mam nadzieje że rozumiecie , jeśli macie własne blogi to wiecie jak to jest ! ;3