poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 2


Następnego dnia obudziłam się o 7:40 . Leżałam patrząc na gwiazdy namalowane na suficie ok. 10 min. Wstałam i poszłam do garderoby . Dzisiaj było gorąco więc wybrałam krótkie jaskrawe różowe spodenki do tego białą prześwitującą bokserke z krzyżem . Białe Vansy z różowym po bokach . Poszłam do łazienki , rozebrałam się i weszłam pod prysznic , woda spływała po mnie od ramion do stóp , kocham to uczucie , umyłam włosy . Wyszłam stanęłam przed lustrem w ręczniku , zrobiłam lekki makijaż , zaczęłam suszyć włosy . Gdy już były suche ubrałam się i zrobiłam z nich wysokiego kucyka . Wybrałam jeszcze pare kolorowych branzoletek , długi naszyjnik z sową i białe wkrętki w serca . Wyszłam z łazienki była 9:00 , poszłam na dół po schodach omijając ostatni stopień , i weszłam do kuchni w której już siedziała mama .
- Dzień dobry mamo – powiedziałam i dałam jej w policzek buziaka
- Dzień dobry córciu – uśmiechnęła się do mnie popijając kawe .
Wyjełąm z szafki płatki , a z lodówki mleko . Wsypałąm je do miski i polałam mlekiem . Usiadłam do stołu i zaczęłam spożywać śniadanie , w tym samym czasie do kuchni przyszła Viola .
- Cześć szkrabie – powiedziałam do siostry odkładając naczynie do zmywarki .
- Hej siostra – odpowiedziała uśmiechająć się słodko do mnie.
- Wybierasz się gdzieś dzisiaj kochanie ?  - zapytała się mama spoglądając na mnie .
- Idę z Liz na zakupy . Przyda się pare nowych ciuchów
- Potrzebujesz pieniędzy – zapytała wuciągając portfel z torebki .
-Nie , mam przecież swoją kase i karte kredytową – uśmiechnęłam się do rodzicielki .
- Viola co chcesz na śniadanie – uwielbiam robić siostrzyce śniadania .
- Tosty ! I sok pomarańczowy – krzyknęłam uśmiechnięta .
Nalałam do szklanki soku pomarańczowego i zaczęłam robić tosty . Nałożyłam na talerzyk i podałam jej razem z sokiem .
-Proszę bardzo madam – pocałowałam ją w policzek .
-Dziękuje – zaczęła  jeść .
Poszłąm na górę do pokoju i usiadłam na łóżku , wzięłam laptopa na nogi , przeglądnęłam facebook’a i Twitter’a , odpisałam na pare pytań od fanów i Fallow’nełam kilka . Wyłączyłą urządzenie . Była  godzina 11:00 , jak ten czas szybko zleciał , o 13 byłam umuwiona z Eli , więc miałam jeszcze trochę czasu , podszedłam po gitare , usiadłam na łóżku i zaczęłam komponować , zajęło mi to godzine , dopiero miałam muzyke został mi jeszcze tekst , ale to nie dzisiaj . Gdy odkładałam już gitarę , do mojego pokoju wleciałą Viola .
-Co robisz ? – paczyła na mnie tymi swoimi wielkimi paczadłami .
-odkładam na miejsce gitarę – powiedziałam odkładając gitarę .
-Zagraj mi coś – usiadła na łóżku – ale na pianinie – uśmiechnęłam się do mnie prominnie .
Wcześniej nie wspominałam że w pokoju mam jeszcze pianino . Ale to taki szczegół.
- a co mam ci zagrać – zapytałam siadając przed pianinem .
- Emmm Te Creo – odpowiedziała .
Uśmiechęłam się do niej słysząc nazwe piosenki którą napisałam jak miałam 14 lat , nie wiem czy jeszcze pamiętam ją , tekst jest po włosku , bo strasznie mi się podobał wtedy ten język . Zaczęłam grać i śpiewać .

No sé si hago bien,
No sé si hago mal
No sé si decirlo,
No sé si callar;

Que es esto que siento
Tan dentro de mí,
Hoy me pregunto
Si amar es así…

Mientras algo me hablo de ti,
Mientras algo crecía en mí,
Encontré las respuestas a mi soledad
Ahora sé que vivir es soñar.

Ahora sé que la tierra es el cielo,
Te quiero,
Te quiero.

Que en tus brazos ya no tengo miedo,
Te quiero,
Te quiero.

Que me extrañas con tus ojos,
Te creo,
Te creo…

Y Cuando te acercas
No sé cómo actuar.
Parezco una niña.
Me pongo a temblar

No sé qué me pasa
No sé si es normal.
Si a todas las chicas
Les pasa Algo igual.

Mientras algo
Me hablo de ti,
Mientras algo
Crecía en mí,

Encontré las respuestas a mi soledad
Ahora sé que vivir es soñar.

Ahora sé que la tierra es el cielo,
Te quiero,
Te quiero.

Que en tus brazos ya no tengo miedo,
Te quiero,
Te quiero.

Que me extrañas con tus ojos,
Te creo,
Te creo…

Que me extrañas
Que me llamas
Te creo,
Te creo…

Te quiero,
Te quiero…
Ahora sé que la tierra es el cielo…

Te quiero,
Te quiero…
Que en tus brazos ya no tengo miedo,

Que me extrañas con tus ojos,
Te creo,
Te creo…

Que me extrañas
Que me llamas
Te creo,
Te creo…

No sé si hago bien,
No sé si hago mal
No sé si decirlo,
No sé si callar



Kiedy skończyłam odwróciłam się w stronę Violetty . Siedziała cichutko lekko się uśmiechając . U niej to było dziwne , patrzyła na mnie tymi pięknymi oczyma , nie wypowiadając ani słówka .Przeraziłam się .
- Vilu i jak mogłobyć ?
Jezuuu , ona jest straszna taka cicha . Co się stało z moją siostrą O.o . Wstałam z stołka i podeszłam do niej , usiadłam obok mnie , jeździła za mną wzrokiem . Położyłam na jej czole rękę , jak poparzona , obudziła się z transu .
- Te Creo , Te creo …
Zaczeła wyć na cały dom , powróciła pomyślałam .
- Zaśpiewaj mi coś jeszcze – powiedziała do mnie swoim słodki głosikiem .
W tym samym czasie , w całym domu było słychać dźwięk dzwonka do drzwi , była godzina 13:02 , czyli to Eli . Zakupy jak ja uwilbiam kupować cichy , mogę po sklepach chodzić godzinami , tak samo Liz <3 .="" .wsta="" am="" br="" bratnia="" dusza="" hahah="" i="" ka="" moja="" na="" popaczy="" si="" vilu="" z=""> - Kochanie , nie teraz , kiedy indziej okej , bo przyszła po mnie Liz , dobrze ? -  powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej ciepło .
- No dobrze – powiedziała smutno i wybiegła z pokoju .
Już jej chumor powrócił , zabrałam jeszcze torębkę, telefon i zszedłam na dół . W kuchni już na mnie czekała Eli .
-  Cześć Misiek – Powiedziała i pocałowałam ja w policzek .
-  Siemaneczko , idziemy ? – zapytała , pokiwałam głową twierdząco , ruszyłyśmy w stronę drzwi . Szybko wyszłyśmy i zamknęłyśmy za sobą drzwi , żaby nie słyszeć jak Viola , prosi ‘ kup mi coś ‘  , ‘ ja chce nową lalke ‘ , ‘ mogę iść z wami ‘ , ‘ Kup mi Liam’a !! ‘ . Hahhahah , i tak zawsze , ale nie rozumiem jej miłości do Liam’a , wiem ma dopiero 5 lat , ale jest bardzo rozwinięta jak na swój wiek . Nie żeby mi to przeszkadzało , ale nie kiedy gada dziwne rzeczy . Gdy tak rozmyślałam nie zauważyła że jesteśmy już pod Centrum Handlowym . Popatrzyłam na Liz
- No to zakupy czas zacząć – wykrzyknęłam i pociągnęłam ją do środka , jak zawsze , pierwszy do jakiego sklepu weszłyśmy do z butami . Jak ja kocham kupować Buty . Następnie poszłyśmy zobaczyć na FullCapy  i do różnych  innych sklepów . Po 6 godzinach byłyśmy wykończone . Poszłyśmy do Caffe na Latte . Byłyśmy tam stałymi klientkami , nie wierze że to się zaniedługo zmieni .
- Za pare tygodni , będziemy mieszkać w Londynie , to jest straszne . – powiedziałam udająć smutną minkę .
- Dlaczego ? – zapytała ciekawsko Liz .
- Bo będę tęsknić za mamusią i tatusiem – udawałam że płacze .
- Hahhahaha … -  Liz wybuchła śmiechem , zaraz po niej ja . Ludzie w Caffe , się na nas dziwnie paczyli , ale nas to nie obchodziło . Kiedy przestałyśmy się śmiać . Zrobiło mi się już naprawdę smutno , pomyśleć , wyjadę do Anglii na stałe , nie będę mogła odwiedzać moich ukochanych miejsc , do których uciekałam gdy byłam smutna , zakochana i zauroczona . Najbardziej będę tęsknić za tym moim magicznym miejsce , obiecuje że jak kiedyś znajdę osobę którą będę kochać i będę wiedzieć że to ten jedyny zabiorę go tam . Rozmyślałam tak przez chwile .
- Wiesz za czym będę naprawdę tęsknić? – zapytała się mnie Liz .
- No nie wiem . Chm…- udałam że się zastanawiam .
- Za obczajaniem chłopaków na SkyteParku hahhah … - Powiedziała i zaczęłyśmy  się znów śmiać , jesteśmy nienormalne xD . Przesiedziałyśmy tak z  godzinę , była dokładnie 20:10 , zaczęłyśmy się zbierać do domu , zapłaciłyśmy i wyszłyśmy obładowane torbami . Miałyśmy do CH  10 minut , ale niechciało nam się targać tych torb wieczorem , więc zadzwoniłyśmy po taksówke , po 5 minutach była już po nas .
_________________________________________________

Przepraszam że taki krótki , ale obiecuje że 3 rozdział będzie dłuższy pojawi się też niespodzianka . ;3
Komentujcie to naprawdę pomaga w pisaniu ,
Przepraszam za błędy , ale niestety nie mam czasu na ich poprawienie obiecuje że zostaną na 100 % poprawione . ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz